Czary mary
Autor piernicznik napisał wtorek, 18 of grudzień , 2007 at 11:53
Nie uwierzycie, ale Gośka poszła wczoraj do wróżki mianem Wrózka Lea Szach. Gabinet, pokój, sala- nie wiem jak to nazwać, czarodziejki mieści się na Alejach Jerozolimskich w syrenim grodzie.
Pojechała tam, wstąpiła do środka i co wróżka jej zaproponowała za sowitą odpłatność? Oczywista sławny i niezmienny od wieków tarot. Co dziwne, na ścianach wróżki mieściły się zdjęcia przedstawiające meble. Nigdy nie widziałam czegoś takiego.
Ale ale, opisuję dalej. Weszła dziewczyna do środka, wróżka zaczęła kłaść tarota i nagle wzmogła się burza na zewnątrz. Ja to bym chyba tam umarła ze strachu. Nie ma to jak klimacik. Takiego jej psikusa spłatał los. W trakcie jak wróżka odkrywała ostatnią kartę akurat walnął niedaleko piorun.
Nie zdradzę wam, jaki był wynik tarota, co jej powiedziała wróżka, ale wiedzcie, że jak tylko otworzyła drzwi wyjściowe z lokalu wróżki deszcz przestał padać a pięć minut później świeciło Słońce. Ja nie mam odwagi iść do wróżki, a po tym co mi opowiedziała na pewno nie pójdę.
Kategoria: Bez kategorii
- Dodaj do to
- Del.icio.us -
- Meneame -
- Digg