Dziwne losy cukiernika
Autor eleonora05 napisał wtorek, 11 of grudzień , 2007 at 17:05
Żył jednego razu cukiernik, którego dręczyła potrzeba upieczenia czegoś niezwykłego i jedynego w swoim rodzaju. Wielbił samochody i swoim Renault Megane jeździł codziennie nad jezioro i na tym jeziorze patrzył na odbicie nieboskłonu w tafli wody, które podziwiał. I nagle zobaczył odbicie swoich opon samochodowych w otoczeniu chmurek. Wyglądało to jak ciastko z kremem.
Zaryczał - „EUREKA!”, zerwał się i podreptał w stronę swojej cukierni. Natychmiast wziął się do roboty. Upiekł trzy blachy ciasteczek o nazwie Opony. Produkt zszedł na pniu. Cukiernik był uradowany i upiekł jeszcze cztery blachy. „Stworzymy jeszcze ciasteczka Felgi!”.
Sprzedaż Opon rosła z dnia na dzień. Ludzie byli zachwyceni nowym wyrobem cukiernika i zyskał sobie miano najlepszego w mieście. Cukiernik zwerbował ślicznotkę do pomocy, która upłynniała ciasteczka i po cichu połowę wyjadała.
Po miesiącu cukiernik poznał się na niecnym uczynku dziewczyny, gdyż stała się nienaturalnie gruba i wylał ją na bruk z roboty zatrudniając bezzębnego dziadunia.
Kategoria: Inne
- Dodaj do to
- Del.icio.us -
- Meneame -
- Digg