Fura na przechowanie
Autor gi3r3k napisał poniedziałek, 12 of listopad , 2007 at 18:35
Wczoraj ziom dał mi swój wóz na przechowanie, bo szedł na balangę pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego punciaka na ulicy w centrum, że coś złego mu może się przytrafić.
W sumie nie ma się co dziwić. Ja swoje już przeżyłem - rozcięty pokrycie od mojego cabrio, skradzione wyposażenie audio, rozwalony zamek centralny…
Wykorzystując okazję wypróbowałem sobie trochę. Wspaniały samochodzik. Od razu się zaprzyjaźniliśmy. W środku jest niesamowicie dużo miejsca, jest widno i przestronnie. W trakcie jazdy czułem się bardzo komfortowo i pewnie. Jednostka napędowa ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody dostają zadyszki V-TEC łapie drugi oddech i ciągnie do samego czerwonego pola równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym protektorem, szyberdach i welurowa pokrycie. No genialny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie powinno, wszystko działa, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Tomek mógłby tylko wpakować pieniądze w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej wytworniej. Niestety dzisiaj przyjdzie po odbiór. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże przeżycie, które się zapamięta.
Kategoria: Inne
- Dodaj do to
- Del.icio.us -
- Meneame -
- Digg